Lista aktualności Lista aktualności

Trzy wodospady, jeden kardynał i jeden przełom Wisłoka

Podróżując w Bieszczady warto zwolnić i poświęcić kilka chwil na odpoczynek nad przełomem Wisłoka w miejscowości Rudawka Rymanowska.

Podróżując w Bieszczady wielu mieszkańców nizin przemyka trasą Krosno-Sanok, nie zastanawiając się co kryje się w niskich pagórkach po prawej stronie samochodu. Warto jednak zwolnić i poświęcić kilka chwil na odpoczynek nad przełomem Wisłoka w miejscowości Rudawka Rymanowska.

Pierwsze wzmianki o tej miejscowości pochodzą z końca XVI wieku. W ciągu następnych wieków zmieniali się właściciele tych ziem. Od zachodu rozciągały się grunty Potockich od wschodu rozkładały się latyfundia Czartoryskich. Stąd pewnie Rudawka sąsiaduje z miejscowością Puławy i Sieniawą. Te w Beskidzie Niskim niczym nie przypominają siedzib rodowych tych ostatnich na Lubelszczyźnie i Kotlinie Sandomierskiej. Miejscowość została całkowicie zniszczona jesienią 1944 roku, podczas operacji proszowsko-dukielskiej. Cała dolina była zasłana wrakami spalonych pojazdów, a ślady okopów, pojedyncze sztuki amunicji, a czasem granaty czy niewybuchy można do dziś odnaleźć w okolicznych lasach.

Ta skromność miejscowości, jest wynagradzana bogactwem natury. Rzeka Wisłok ściśnięta między wierzchołki Szczobu i Kiczerki zaczyna meandrować, podcinając zbocza gór. Tak głęboko, że pod tzw. „Spalonym Horbkiem" tworzy 40 metrowe urwisko. Jest to największe w Karpatach odsłonięcie łupków menilitowych : piaskowce, łupki, margle. Wśród nich można znaleźć hieroglify organiczne i mechaniczne na dolnych powierzchniach piaskowców kamienne odciski ryb Serranus, Clupea. Od strony południowej skalna ściana jest odcięta potokiem, który głęboko wrzyna się w piaskowce i łupki, by z hukiem z 10 metrów runąć do Wisłoka. Utworzoną przez niego granią można wspiąć się na szczyt skały. Pomagają w tym drzewa, które fantazyjnie ukształtowanymi korzeniami wczepiają się w urwisko. Nieco dalej na południe znajduje się drugo wodospad - 12 metrowy. Zbiera wodę z potoków spływających z uroczyska Hamry. Sama nazwa pochodzi od „hamrowania żelaza", jak opisuje dr Wojciech Krukar „..działały tu kuźnie żelazne…". Sama nazwa miejscowości Rudawka, wskazuje na obecność rud żelaza. Turysta wędrujący w górę potoku nie będzie zawiedziony. Nad wodospadem, potok przeciska się wąski gardłem pomiędzy skałami, a na nich widać obecność żelaza. Z drugiej strony brzegu Wisłoka, gdy nurt Wisłoka układa się w literę U, na stromych brzegach (zwane przez miejscowych Olzami -Olza, starosłowiańska: pochodziła od słowa oluhovat, to znaczy obmywać brzegi).widać wysięki wód gruntowych. Tu wysoko nasyconych minerałami, bo w ciągu wielu lat krople utworzyły porowate skały osadowe. Są one chętnie porastane przez mchy i paprocie.

Najbardziej efektowny jest jednak wodospad na potoku Wisłoczek (południowy-zachód, od miejscowości Rudawka). Z jego rozkoszy chłodnej wody mogą korzystać turyści nocujący w Studenckiej Bazie Namiotowej „Wisłoczek", której oferta jest ubogacona o saunę domowej roboty.

Zbocza stoków są trudno dostępne, porastają je starodrzewia jodłowo-bukowe. Poniżej koron drzew panoszą się młode jodły, buki czasem bielą się brzozy. Puszczańskiego charakteru dopełniają leszczyny, bzy, kruszyny i czeremchy. W wilgotniejszych miejscach pojawia się Wawrzynek wilczełyko (Daphne mezereum). Łacińska nazwa wawrzynka „Daphne" jest imieniem nimfy z mitologii greckiej. Wg mitu była córką Ladon i Matki Ziemi. Ścigał ją zakochany Apollo, więc uciekająca Daphne poprosiła Geę by przemieniła ją w drzewo wawrzynu. Tak też się stało ku nieszczęściu Apolla. Stąd też szwedzki botanik Lineusz nazwał wawrzynek „Daphne" (drzewo wawrzynu, laur), przez podobieństwo jego owoców do owoców prawdziwego drzewa laurowego. Roślina jest trująca dla człowieka, ale nie jest trująca dla gryzoni i ptaków. Wiosną kwiaty kuszą intensywnym zapachem hiacyntów, a jesienią czerwonymi jagodami. Cała roślina jest trująca. Zatrucia występują najczęściej u dzieci wskutek spożycia czerwonych jagód wawrzynka. Dawką śmiertelną jest 10 – 12 dojrzałych jagód.

Wiosną spod ścioły wychylają się grzyby, w tym przypominająca swoim kształtem ludzki mózg, Piestrzenica kasztanowata (Gyromitra esculenta)

Utrudniony dostęp powoduje, że nieliczni wędrowcy mają szansę natknąć się na niezwykle rzadkie rysie. Lubią one w tym rejonie czaić się na sarny, wspinając się na grube gałęzie drzew i wypatrują ofiar na przejściach przez głębokie potoki.

Dość często w płytkich rozlewiskach Wisłoka brodzą pojedyncze Czaple siwe (Ardea cinerea), a czasami na ryby polują Bociany czarne (Ciconia nigra).

Już od września Hamry rozbrzmiewają pieśniami jeleni. To misterium jesiennej przyrody trwa do końca października i kończy się wyłonieniem tego jednego pana i władcy chmary (stada) łań. Pozostałe byki zwane w gwarze łowieckiej chłystami i kibicami, mogą co najwyżej towarzyszyć chmarze.

Z uwagi na wyjątkowość przyrody, planowane jest utworzenie na blisko 220 hektarach rezerwatu przyrody – „Dolina Wisłoka"

W nawiązaniu do ostatnich wydarzeń w Rzymie, gdzie błogosławionym ogłoszono Jana Pawła II, warto wspomnieć o związkach Karola Wojtyły z Rudawką Rymanowską. Jak wyliczył Andrzej Potocki w książce„Bieszczadzkimi i beskidzkimi śladami Karola Wojtyły", był tutaj 6 razy. Swoje spotkania, wtedy jeszcze z kardynałem, opisuje Stefan Kosiarski. Pierwsze datuje się na 1973 rok. Przybywał tu na wypoczynek każdego roku, aż do 1978 roku. Tutaj dowiedział się o śmierci Pawła VI. Stąd wyruszył na konklawe, skąd wrócił rok później do Polski, ale już jako papież. Bytności te były okryte nutką tajemniczości – przecież Służba Bezpieczeństwa cały czas próbowała śledzić kardynała Wojtyłę. Dlatego niewiele osób wiedziało o polanie wśród lasu, u podnóża wodospadu. Spędzał te krótkie urlopy wraz z zaprzyjaźnioną rodziną Półtawskich (opisane przez Panią Wandę Półtawską w „Beskidzkich rekolekcjach"). Z tych wszystkich przekazów można się dowiedzieć, że rudawska przyroda natchnęła Karola Wojtyłę do napisania „Tryptyku Rzymskiego". Szczególnie dwa wiersze są związane z miejscowymi perłami przyrody nieożywionej – wodospadami. Jest to wiersz „Zdumienie" i „Źródło"

Źródło"

Zatoka lasu zstępuje

w rytmie górskich potoków...

Jeśli chcesz znaleźć źródło,

musisz iść do góry, pod prąd.

Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,

wiesz, że ono musi tu gdzieś być —

Gdzie jesteś, źródło?... Gdzie jesteś, źródło?!

Cisza...

Strumieniu, leśny strumieniu,

odsłoń mi tajemnicę

swego początku!

(Cisza — dlaczego milczysz?

Jakże starannie ukryłeś tajemnicę twego początku.)

Pozwól mi wargi umoczyć

w źródlanej wodzie

odczuć świeżość,

ożywczą świeżość.

 

Małżeństwo Państwa Kosiarskich na pytanie O czym rozmawialiście z Ojcem Świętym, odpowiada: „…Przenosił się myślami na Rudawkę, odpoczywał psychicznie. Potrafił zapytać, czy rośnie jeszcze ta pochylona brzoza koło ścieżki? A czy te jelenie na tej polanie dalej tak ryczą?…"

Warto poszukać w Rudawce Rymanowskiej śladów Ojca Świętego, ale jeszcze lepiej odnaleźć w tej dzikiej przyrodzie część siebie.

Najlepiej wędrować, szczytami nad przełomem Wisłoka, zielonym szlakiem. Można też pobuszować nad wodospadami, należy jednak pamiętać, że teren jest bardzo trudny i wymaga od nas dużej rozwagi. W ostatni weekend sierpnia na łąkach pod skałą jest organizowana huczna impreza - „Pożegnanie lata z koniem huculskim" - na której królują dzielne beskidzkie koniki.

 

Tekst i zdjęcia: Maciej Szpiech

Żródła:

1.    Andrzej Potocki  „Bieszczadzkimi i beskidzkimi śladami Karola Wojtyły".

2.    Wanda Półtawska „Beskidzkie rekolekcje".

3.    Stefan Kosiarski „Tego nie mogę zapomnieć"

4.    Wacław Łabuda - Nasz Rymanów „ Zaszczytna przyjaźń - odwiedziny u państwa Janiny i Stefana Kosiarskich z Pastwisk"

5.    Artur Sporniak – Tygodnik Powszechny Wokół „Beskidzkich Rekolekcji" Wandy Półtawskiej.

 

Fotografie:

1.    Nr 1 i 2 Urwisko w Rudawce Rymanowskiej

2.    Nr 3 i 4 Pierwszy wodospad i górny bieg strumienia –był natchnieniem dla wiersza „Źródło"

3.    Nr 5 Wodospad na Hamrach

4.    Nr 6 Wodospad na potoku Wisłoczek

5.    Nr 7 Widok z urwiska na przełom Wisłoka

6.    Nr 8 Wysieki wody mineralnej są chętnie porastane przez mchy.

7.    Nr 9 Chmara łań nad Hamrami

8.    Nr 10 Wawrzynek Wilczełyko

9.    Nr 12 Pożegnanie Lata z Koniem Huculskim

10.Nr 13 Widok znad Hamr na dolinę Wisłoka

11.Nr 14 Piestrzenica kaztanowata